Pobiegłam nad wodospad, bo tam bywał o tej porze Biały Kieł... Nie
pomyliłam się. Siedział nad brzegiem i rozmyślał.... Podeszłam i
przywitałam się:
-Cześć... Pamiętasz mnie?
-Cześć. Oczywiście, że pamiętam!
-Hm... To miło... Chciałam się spytać... Wiesz.. No... E...
- Nie krępuj się. Mów...
-No... Więc...- zacięłam się. W końcu jednak wydusiłam jednym tchem:
-Bo ja ciebie dalej kocham i chcę cię spytać czy ty mnie też i czy nasze zaręczyny dalej są aktualne?
<Kieł?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz